top of page

BIEGANIE Z DZIECKIEM W WÓZKU – elementarz

Oddaję w Twoje ręce pigułkę biegania z dzieckiem. Przed jej użyciem nie musisz się konsultować ani z lekarzem, ani z farmaceutą! Jest bez recepty, co więcej, to ONA jest receptą na: „Nie mam dla siebie wolnej chwili….” „Nie mogę zrzucić kg po ciąży…” „Brakuje mi energii…” „Potrzebuję urozmaicenia.”


Jeśli chcesz dołączyć do grona wózkowych biegaczy, potrzebne Ci są:

DZIECKO Zakładam, że Twoje 🙂 Choć oczywiście równie dobrze możesz biegać z chociażby uroczym siostrzeńcem. WÓZEK BIEGOWY. Zostań ze mną, a opowiem Ci wszystko, co musisz o nim wiedzieć. DETERMINACJA. Na początek wystarczy jej odrobina. Zobaczysz, ze urośnie. CZAS. Wiem, że go znajdziesz. Jak dobrze, że każdy z nas ma równo 24godziny na dobę 🙂


Obiecałam pigułkę, więc jadę od razu z konkretami. Wypunktuję tu wszystkie pytania, które pojawiały się wieeelokrotnie, odkąd zaczęłam biegać w tandemie.

1. KIEDY MOGĘ ZACZĄĆ?

Wg większości źródeł najlepiej jest poczekać, aż dziecko będzie siadało. Samodzielnie!  Oznacza to, że umie przejść z leżenia do siadu i wytrzymuje stabilnie w tej pozycji. Sadzanie dziecka i obkładanie go po bokach poduszkami to nie ten moment. Nie rób tego nawet, jeśli wszystkie dzieci naokoło już posiadły tę genialną umiejętność, a Twój maluch nadal leniwie się wyleguje na plecach.

Kiedy to będzie? Nie wiadomo. Zazwyczaj: szósty miesiąc życia, ale równie dobrze może to być piąty, jak i ósmy. Lepiej jest, dla dobra kręgosłupa, cierpliwie poczekać.

Są wózki, które umożliwiają bieganie od pierwszych dni. Dziecko leży wtedy w a’la nosidełku samochodowym. Nie testowałam, więc nie polecam.

2. CZY TO TRUDNE? I JAKA POWINNA BYĆ TECHNIKA BIEGU?

Powiedziałabym, że po prostu trochę…inne. Poczujesz się naturalnie po kilku próbach. Najważniejsze, aby zachować wyprostowaną sylwetkę i naturalną długość kroku. Nie powinno się też kurczowo zaciskać ręki na rączce wózka. Po prostu…z luzem 🙂 Najwygodniej jest pchać wózek jedną ręką, a drugą pracować jak zwykle, podczas „normalnego” biegania. Ręce warto oczywiście zmieniać. Niektórzy biegają bezpośrednio za wózkiem (np. ja), ale znam też osoby, które wolą biec obok, czyli np. wózek pchasz prawą ręką i jesteś po jego lewej stronie.

3. CZY TO BEZPIECZNE?

Tak, jeśli:

1. Kupisz wózek przeznaczony do biegania, z opcją 2 hamulców, paska na nadgarstek (choć go akurat można dorobić samodzielnie) i 5cio punktowych pasów 2. Będziesz zawsze uważnie obserwować otoczenie. Zwracaj uwagę na biegające dzieciaki czy psy, ewentualne ścieżki rowerowe, nie przebiegaj przez przejścia dla pieszych. Odpuść sobie słuchanie muzyki. 3. Wybierzesz bezpieczną okolicę. Jeśli plener, to tylko taki często uczęszczany przez innych pieszych. Zawsze miej przy sobie dokumenty oraz telefon.

4. CO W TYM JEST TAKIEGO FAJNEGO?



To właściwie jedyny sport, który możesz uprawiać z dzieckiem i jednocześnie naprawdę uzyskać konkretne rezultaty. Kondycyjne, estetyczne (czyt. poprawa wyglądu), psychiczne (aktywny odpoczynek).

TATA, biegając z dzieckiem, zrobi porządny trening i kawał dobrej, roboty w oczach swojej kobiety, która będzie mogła poświęcić się tzw. „chwili dla siebie”. Nieważne, czy to będzie leżenie z maseczką z ogórków na twarzy, czy może gotowanie z tych ogórków zupy. Wolność!!!

MAMA, biegając z dzieckiem poczuje się cudownie. Gwarantuję to. Zmęczenie po sporcie to inna bajka niż zmęczenie po całym dniu latania po mieszkaniu za bobasem. Poczujesz się silna, zadbana i bardzo “ogarniająca”.

MAMA i TATA, jeśli tylko mają ochotę, mogą razem wystartować w biegu lub po prostu rodzinnie wybrać się na weekendową przebieżkę.

Przerabiałam wszystko: jogę dla mam z dziećmi, pilates, taniec w chuście (nie żartuję…), pływanie, sekcję wspinaczkową dla mam, a nawet crossfit. Jeśli już zdarzyło mi się na  nich zmęczyć czy spocić to dlatego, że walczyłam. Bynajmniej nie ze swoją kondycją…Małej nudziło się na sali/chciała na ręce/była zmęczona, a nie mogła przecież zasnąć ot tak na macie/płakała; generalnie żadne z tych zajęć jej nie pasowało.

Bieganie nas wybawiło. To był złoty strzał, taki w dziesiątkę 🙂

5. JAKI WÓZEK KUPIĆ?


Do biegania, za granicą zwany jako jogger. Często pytacie mnie, czy można trenować ze zwykłą gondolą lub spacerówką. Jeśli na przystanek do uciekającego autobusu – zaryzykowałabym. W każdej innej sytuacji bardzo odradzam!

Wózek do biegania: a) Ma trzy koła, z czego przednie jest zawsze sztywne (lub zablokowane). Daje nam to stabilność podczas biegania. b) Ma hamulec. Nie tylko klasyczny, nożny, ale też ręczny, taki jak przy rowerze 🙂 c) Ma duże, pompowane koła. Dzięki nim bieganie jest przyjemnością, a nie męczarnią. d) Jest bezpieczny. Ma pięciopunktowe pasy bezpieczeństwa, często również pasek na rękę dla rodzica. e) Jest wygodny dla dziecka. Zapewnia odpowiednią wentylację oraz dużą, regulowaną budkę chroniącą p rzed słońcem. Ma również rozkładane oparcie oraz porządną amortyzację, a także moskitierę i folię przeciwdeszczową, aby móc cieszyć się bieganiem w każdą pogodę. f) Jest wygodny dla rodzica. Jego kształt jest stworzony do biegania. Dobrze trzyma się drogi. Pozwala na swobodny bieg bez obaw, że nogi będą uderzały o wózek (co dość często jest jedną z Waszych prozaicznych obaw). Do każdego z nich można również dobrać mnóstwo akcesoriów, które ułatwiają życie, takie jak np. uchwyt na bidon czy mała zawieszka na podręczne drobiazgi. Najpopularniejsze modele można złożyć jedną ręką i zapakować do samochodowego bagażnika.

6. JAKI MODEL WÓZKA WYBRAĆ?


Pytanie główne brzmi: czy ma to być Twój jedyny wózek, a może planujesz zakup dwóch?

Jeden wózek = mniejsze koszty = mniej potrzebnego miejsca = konieczność łatwego manewrowania na spacerze/w sklepie itd. = wózek 2w1, z blokowanym przednim kołem. Blokujesz – biegniesz, odblokowujesz – space rujesz. Najpopularniejsze modele dostępne na polskim rynku omówiłam już bardzo szczegółowo w tym tekście.

Dwa wózki = większy wydatek = więcej potrzebnego miejsca = możliwość wyboru dowolnego wózka spacerowego z ogromu dostępnych modeli = wózek ze sztywnym przednim kołem. Stworzony stricte do biegania, idealny na dłuższe dystanse typu półmaratony i maratony. Bardzo lekki i ergonomiczny. Bardzo polecam wózek BOB Ironman, z którym miałam przyjemność przebiec półmaraton z  moją córeczką. Relację i zdjęcia znajdziesz w TYM tekście.

Ciekawą opcją dla rodziców, którzy lubią rowerowe wycieczki jest zakup przyczepki. Są wśród nich modele, które można użyć również jako jogger. Pierwsze markowe modele zaczynają się od 2k PLN i wprawdzie zajmują nieco miejsca, ale umożliwiają wypad rowerowy całą rodziną. Są też takie dla dwójki dzieci. Próbowaliśmy, wypożyczyliśmy przyczepkę, ale nasza mała zanosiła się w niej płaczem całą drogę. Możliwe, że damy jej drugą szansę.

Dodam tylko jeszcze, że wózki biegowe, które mają pasek na rękę i ręczny hamulec nadają się również na rolki. Korzystam i polecam – tutaj możecie poczytać więcej. Mała ma za sobą wiele przejechanych km, a nawet uczestnictwo w 25km Night Skatingu w Warszawie 🙂

7. CZY TO DROGIE?


Nie, jeśli mądrze wybierzesz. Najtańsza opcja to wózek 2w1 (więcej, łącznie z cenami, znajdziesz tutaj). Kupujesz wersję z gondolą, a gdy dziecko usiądzie, zaczynasz bieganie. W zależności od modelu wózka jest to rząd wielkości 2500-3500PLN (za gondolę+spacerówkę, która może służyć nawet kilka lat). Sam wózek biegowy to ok 1700-2500PLN.

Opcją b jest zakup używanego sprzętu. Polecam! Moja przyjaciółka upolowała na OLX świetny, praktycznie nieużywany wózek biegowy Baby Jogger FIT za…500PLN.

8. CO ZE SOBĄ ZABRAĆ?


1. STANDARDOWY SET typu pieluszka/chusteczki/smoczek etc, plus oczywiście telefon/klucze/gotówka. Podkreślam, gotówka! Mam ją ze sobą zawsze od czasu, gdy aby, ledwo żywa, kupić przepyszną lemoniadę nad Wisłą musiałam wyciągnąć kasę z karty kredytowej (oczywiście z odpowiednio wysokim procentem od gapiostwa).

2. PROWIANT. Picie (polecam bidon ze słomką) i przekąskę (dowolne „spacerowe” jedzonko). Jesienią/zimą można zabrać ciepłą herbatkę w kubku termicznym. Pamiętaj też oczywiście o sobie! Przyda Ci się butelka wody ze sportowym otwarciem lub bidon. Jeśli planujesz długie wybieganie, weź żel energetyczny.

3. UBRANIE AWARYJNE. Przydać się może dodatkowy sweterek/chustka na szyję/rękawiczki/czapa; wszystko zależy od pory roku i warunków za oknem. Ja wychodzę z założenia, że skoro już pcham te ponad 20kg, to wezmę chociaż wszystko, co może się przydać, żebym nie musiała przedwcześnie wracać do domu.

Na upalne lato polecam cienką, dużą pieluszkę odbijającą światło do okrycia delikatnej skóry nóg. Na jesień/zimę najlepszą inwestycją jest solidny śpiwór. W innych przypadkach przyda się ulubiony kocyk.

Oczywiście jeśli zbiera się na deszcz, zapakuj do wózka folię ochronną, sprzedawaną z każdym modelem wózka. Cudownie się biega w taką pogodę. Ludzi mało, alejki puste, powietrze świeże…

4. COŚ DO ZABAWY Każdy rodzic wie, ze najlepszy spacer to taki, który upływa pod znakiem słodkiej drzemki… Jeśli jednak nasz maluch gardzi takim rozwiązaniem, przyda mu się coś do memlania/wymachiwania/gryzienia. Wszystko zależy od typu malucha; są takie, które równie dobrze zadowolą się rozglądaniem po (szybciej niż zwykle umykającej) okolicy. Jeśli bierzemy ze sobą zabawki, polecam przyczepić je do wózka (np. pasów lub pałąków). W przeciwnym wypadku czeka nas bieganie przeplatane przysiadami i skłonami, coby podnosić wyrzucane po drodze akcesoria 🙂

5. COŚ NA “PO TRENINGU”.  Tutaj mam sprawdzone 3 opcje: Koc piknikowy – latem po bieganiu rozkładałam go na trawie. Miałyśmy w ten sposób czas na zabawę na świeżym powietrzu, a ja mogłam się jeszcze chwilę porozciągać. Zapas przekąsek – po bieganiu powinno się zjeść w przeciągu max. 30minut, a i mała nigdy nie pogardzi czymś smakowitym 🙂 Książka/gazeta – ja akurat tyle szczęścia nie miałam, ale jeśli Twój maluch śpi dłużej, niż trwa trening, można się rozsiąść na ławce lub położyć na kocu i miło spędzić te krótkie chwile wolności 🙂

9. GDZIE MOGĘ BIEGAĆ?


Wszędzie. Najpierw trzymałam się asekuracyjnie idealnie równych, parkowych alejek, ale potem dla urozmaicenia zaczęłam szukać różnych innych, przyjemnych miejscówek. Na urlopie macierzyńskim pakowałam się z małą i wózkiem do auta/autobusu, żeby przenieść się w nową okolicę, głównie na łono natury czyt. las, jezioro, rzeka 🙂

Bieganie w plenerze jest genialnym patentem na dzieci, które nie chcą zasnąć w wózku. Mojej małej zdarzało się spać w lesie po 2h bez żadnej pobudki, a ja cieszyłam się (jak dziecko 🙂 ) długim treningiem.

10. CZY DAM RADĘ, JEŚLI DOTYCHCZAS NIE BIEGAŁEM/NIE BIEGAŁAM?


Na pewno, ale musisz się do tego dobrze przygotować, żeby przedwcześnie się nie zniechęcić.

Na start najlepsze są marszobiegi (energiczny spacer przeplatany biegiem). Zanim zaczniesz poczytaj o podstawach, rozciąganiu, rozgrzewce i technice biegu lub poproś o pomoc doświadczonego znajomego czy trenera.

W ramach motywacji powiem Ci, że w trakcie ciąży przytyłam prawie 20kg, a po pięciu miesiącach biegania z wózkiem zrobiłam z małą półmaraton ważąc 2kg mniej, niż kiedykolwiek w dorosłym życiu. Ty też tak możesz, ba, możesz LEPIEJ!

11. CO, JEŚLI MOJE DZIECKO ZROBI AWANTURĘ W TRAKCIE TRENINGU?

Ono rządzi. Zakładam, że już co nieco na ten temat wiesz, jeśli jesteś rodzicem 🙂 Moja mała była bardzo trudnym niemowlakiem. Nasz pierwszy wspólny rok był tym wszystkim, co pokazuje się w komediach o dzieciach i tym wszystkim, czego nie pisze się w podręcznikach. Się działo… W każdym razie wiem, co oznacza dziecko, które płacze w wózku lub nagle robi się bardzo, ale to BARDZO nieszczęśliwe.

Radzę: 1. Celuj w drzemkę. Lepiej za wcześnie, niż za późno. Przemęczone dziecko = problem. 2. Biegaj w terenie. Dzieci uwielbiają taki offroad 🙂 3. Zapewnij podstawowe potrzeby. Wiadome: młode najedzone+dobrze ubrane+napojone = większa szansa na sukces 4. Zabieraj nosidło/chustę. To w przypadku dzieci, które czasem po prostu natychmiast chcą wyjść z wózka i za nic nie dadzą się do niego odłożyć. Nie ma NIC fajnego w pchaniu przed sobą wózka, jedną (lub dwiema) rękami podtrzymując dziecko. Oj nie. Wiem to bardzo dobrze, więc na awaryjne sytuacje (zwłaszcza długie wybiegania w miejscach oddalonych od domu) zawsze zabieram nosidło. 5. Dostarcz rozrywkę. Polecam zabranie do wózka takich zabawek, które dla dziecka są nowe lub którymi rzadko ma okazję się bawić. Jest wtedy szansa, że dłużej się nimi zajmie.

Ale pewnie zdarzy się czasem, że trening skończy się przedwcześnie i już. No risk, no fun 🙂 Dobra wiadomość jest taka, że dzieci nauczone biegania z wózkiem traktują to jako codzienność, a nawet miłą atrakcję. Moja mała nie przepada za powolnymi spacerami, a w szybciej jadącym wózku potrafi spać jak aniołek. Masz babo placek…

12. CZY MOGĘ WYSTARTOWAĆ Z DZIECKIEM W BIEGU ULICZNYM?


Tak, jeśli organizator wyrazi na to zgodę. W Polsce zazwyczaj jest to możliwe. W przypadku największych biegów dobrze jest ustawić się na samym końcu. Na wyprzedzanie przyjdzie jeszcze czas, bezpieczeństwo górą.

SKOŃCZYŁAM!!!

Hm. Czy ja naprawdę użyłam słowa „pigułka”? 😛

Czas, żebyś już stąd uciekał/a. Ten post będzie żył. Odżyje za każdym razem, gdy ktoś z Was zada mi nowe pytanie, na które nie ma tu odpowiedzi.

Będzie mi szalenie miło, jeśli podzielisz się tym tekstem z kimś znajomym. Sam/a dobrze wiesz, kogo może on zainteresować.

Więcej tekstów na temat biegania z dzieckiem w wózku znajdziesz u mnie na blogu w sekcji “SPORTOWO/bieganie z wózkiem”.

Kibicuję Wam! A jeśli macie jakieś pytania lub po prostu chcecie się podzielić Waszą historią – przeczytam ją bardziej niż chętnie 🙂

Do później!


159 wyświetleń

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Comments


bottom of page