top of page

SPRINT TYGODNIA #1

Pierwszy cykl wpisów zainspirowany Waszymi prośbami z ankiety!

Co niedzielę opowiem Wam o minionym tygodniu w podziale na sekcje:

  1. DLA CIAŁA – o treningach, startach i wszystkim innym, co z ciałem się wiąże 🙂

  2. DLA DUSZY – rozwój, nowinki, ciekawe teksty, polecenia, nowe zajawki

Będzie też aktualne #cośnowego (jesteś tu 1szy raz? Cześć! #cośnowego to moja zachcianka, by regularnie próbować małych, ale nowych rzeczy).


SPRINT TYGODNIA powstaje w odpowiedzi na Wasze pytania o codzienność i (zaskakującej!) prośby o “więcej mnie”. Mam nadzieję, że Wam się spodoba!

Ruszamy?

DLA CIAŁA

Do maratonu na Malcie zostało mi zaledwie 5 tygodni. Wpadłabym w lekką panikę, bo czuję się u progu przygotowań, ale biegnę z nastawieniem turystycznym i przysięgam, że nie będę Wam potem smęcić, że miało być szybciej etc.! W tym roku chciałabym 5 razy wyjechać za granicę, a że staram się organizować starty tak, żeby cała nasza trójka miała z nich przyjemność – padło na Maltę. Dopiero potem dotarło do mnie, że na początku marca jest tam ciepło, a do tego wyspiarski wiatr, górki… Nie będzie to bieg na jakieś rekordy, więc wciąż rozglądam się za drugim, wiosennym maratonem już w Polsce. Rozważam Gdańsk i Kraków. Biegliście? A może coś innego?

 

Planujesz niedługo wyjazd do Londynu? Zobacz, jak warto go zwiedzić, by poczuć klimat i zobaczyć coś więcej, niż zabytki z widokówek: Skok w bok: CO WARTO W LONDYNIE? Pomysły.

 

fot. www.maltamarathon.com


Przebieram już nogami na myśl o tej Malcie (i Gozo)! Liczę na piękne widoki i sporo zwiedzania. Przyda się też cud, żeby N wysiedziała tyle czasu w samolocie 😉

TRENINGI

Trzy dni konferencji w pracy i kilka innych historii wycięło mnie z pływania.

Było więc biegowo:

  1. późnowieczorne wybieganie spokojnym tempem (wciąż się tego uczę! pamiętajcie, że te powolne treningi też są bardzo ważne, budują bazę!)

  2. mocny trening siłowy na sali – organizuje je mój trener Jacek Gardener i Sylwia Bondara z Jacek Biega Running Team i niejeden biegacz przekonał się już, jak mocno można na nich dostać w 4 litery 🙂

  3. wieczorna “zabawa biegowa” – poprawnie wykonana ma niewiele wspólnego z ZABAWĄ 🙂 Uwielbiam takie zmienne tempo!

  4. niedzielne najdłuższe wybieganie przed Maltą – 30km w spokojnym 5:30 – szukałam na necie do towarzystwa jednej osoby, skończylismy w siedem 🙂

Znalazłam te zawody tydzień temu, przypadkiem. Bieganie + rower + ŁYŻWY? Serce zaczęło mi walić, to było TO!

Możesz nie wiedzieć, ale po moich trzech spontanicznych startach w triathlonie miałam postanowienie, że sobie daruję. Nasza relacja to “it’s complicated” 😉 Szosówka to inwestycja, na którą nie jestem zdecydowana, więc zawsze startowałam na fali przygotowań biegowych, a moje “treningi” rowerowe ograniczały się do sporadycznych wycieczek z małą N. na lody i place zabaw. Szosówkę brałam z wypożyczalni, mówiłam sobie, że to tylko zabawa, a potem zawsze udawało mi się załapać na podium w kategoriach wiekowych i, zamiast się cieszyć, wracałam do domu z myśleniem w stylu “czy powinnam jednak zaszaleć i wejść w tri?”

Tym razem wszystko było na przypale i zastanawiałam się nawet, czy Wam się przyznawać, że…

Zapisy były do 12:00. Do biura zawodów wpadłam o…12:00. Musiałam organizować pomoc w założeniu koła (tak…) i obniżeniu ciśnienia w kołach (tak, tak…) z szalonym zapasem 15 minut do startu.

Chwilę później cisnęłam z powrotem do auta, bo zapomniałam nr startowego… Nie zdążyłam się rozgrzać. Ruszyliśmy.

Na biegu wyprzedziłam kilka dziewczyn i wbiegałam na lodowisko jako 3cia zawodniczka open. Choć lodowisko to  było już w sumie na trasie biegowo-rowerowej…taniec na lodzie!

Na łyżwach nie jeździłam od 6 lat. Na samą myśl o wejściu na lód od razu na zawody robiło mi się słabo z podekscytowania 😉 Wskoczyłam w stare łyżwy z LO i …było genialnie! Wykręciłam 5ty najlepszy czas wśród wszystkich zawodniczek i zeszłam z lodu nadal jako 3cia kobieta. Gdy ubierałam kask czułam się, jak conajmniej PRO, z fotografem robiącym mi z bliska zdjęcia. Tyle, że strojem ewidentnie odstawałam….;-)

A potem rower. To tutaj straciłam całą przewagę. Do pokonania było 10km po śliskiej trasie z zakrętami do 180 stopni. Co rusz zmiana tempa. Hamulce były bezużyteczne (a przynajmniej ja nie umiałam ich poprawnie użyć), wiele osób się wywracało (też zaliczyłam glebę już na samym początku pętli). Hamowaliśmy nogą o ziemię. Sił miałam mnóstwo, ale techniki brak. Treningów brak. Rowerowej formy brak… Odsadziło mnie kilka dziewczyn. Skończyłam rywalizację jako 4ta w kategorii wiekowej – do ostatniej dziewczyny dzieliło mnie 8 sekund. Tyle spokojnie bym z siebie wycisnęła, gdybym tylko wiedziała…uroki sportu 🙂

Marzy mi się ten triathlon, a dystanse takie jak 1/2 IronMan i pełny IronMan powodują ciarki. Znów rozmyślam, skąd wziąć rower, by nie wtopić i…czy warto?


 

Chcesz poczytać o moich wyskokach w triathlonie, a może rozważasz start i chcesz poczuć ten klimat? Wpadaj tutaj:

Skok w bok: TRIATHLON.

 

DLA DUSZY

Post robi się alarmująco długi, więc tu serio machnę sprint:

PODCASTY

Słuchacie? Lubicie? Wróciłam do nich po kilkumiesięcznej przerwie i słucham w wannie, w aucie, na wybieganiach i sprzątając (szczególnie polecam! dobry odcinek= ogarnięta cała chata :-)).

Słucham ich na telefonie przez aplikację Podcast Addict. Polecam też grupę na FB “W ruchu słucham podcastów” – można tam znaleźć rekomendacje innych podcastowych maniaków. W tym tygodniu przesłuchałam wiele odcinków biznesowych odcinków Po Nitce Ariadny i jestem zauroczona, zainspirowana…

TEST MOCNYCH STRON StrengthsFinder

Moje #cośnowego. Test okazał się o tyle ciekawy, że napisałam o nim osobny post. Minęło kilka dni. Zagłębiłam się w interpretację wyników i…serio, warto wydać te +/- 60 PLN.

  1. zobaczysz, jak Twoje niby-nie-pasujące do siebie cechy łączą się w jedną całość

  2. uwierzysz w siłę swojego talentu

  3. …i może zainspirujesz się do nowych kroków?

Teraz namawiam mojego P., żeby też machnął test, bo w ebooku są wskazówki, jak dotrzeć do osoby mającej dane talenty. Zhackuję swojego męża! 🙂

PSYCHOLOGIA SPORTU

Czy to bardziej “dla duszy”, czy “dla ciała”? 🙂 W tym tygodniu uruchomiłam cykl o tej wciągającej mnie coraz bardziej dziedzinie. Zachęcam Was do czytania i śledzenia!

Zagadnienia psychologii sportu przydają się też w życiu pozasportowym. Sprawdzone!

 

Mogłabym tak jeszcze długo, ale ze sprintu zrobi się górskie ultra i niewielu dotrwa do końca 🙂 Dajcie znać koniecznie w komentarzach, czy podoba się Wam taka formuła! 

P.S. Cieszę się, że zapisujecie się na mój newsletter, ale…nadal nie uzbierała się grupa 50 osób, a postanowiłam, że dopiero wtedy ruszę z wysyłką! Dlatego nie daj czekać tym, którzy już się zapisali i chooodź też. O tu:

Do przeczytania!

N. [optin-cat id=”6802″]

2 wyświetlenia

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Comments


bottom of page