top of page

KSIĄŻKI LISTOPADA – co czytała mała, co czytałam ja?

Hej, miłośnicy książek! Czy Wam też jesień kojarzy się z długimi godzinami przy książce? U mnie tak  było, póki nie zostałam mamą 🙂 Teraz wydawać  by się mogło, że żadna pora nie jest na tyle-idealnie-leniwa, żeby pacnąć się na kanapie z czymś do czytania. Ale w końcu- tak jak też lubię sobie mówić na treningu – im trudniej, tym lepiej, czy nie? 🙂

Tymi słowami zapraszam Was na kolejny odcinek książkowego cyklu! Co czytała mała, co czytałam ja?

                                                                                                MAŁA N. (2lata +) Za nami kolejny miesiąc pełen książeczek, z których część wzbudziła w małej wielkie emocje, a część trafiła na półkę, czekając na swój czas i nie mając żadnej gwarancji, że on nadejdzie 😉

Jak zwykle przedstawiam Wam tylko czołówkę miesiąca, czyli książeczki, które moja mała uwielbia, co zwiększa szansę, że spodobają się również Waszym dzieciom.

1. „MYSZKA” Dorota Gellner Wydawnictwo Bajka


Historia o małej myszce i jej emocjach, nie tylko dobrych. I to mnie właśnie zachęciło do jej zakupu. Gdy mała się złości (a robi to często!) staram się i jej i sobie wyjaśnić, jaki jest tak naprawdę powód. A myszka prosto i dobrze to prezentuje: bo jak się nie wściekać, gdy bóbr zepsuje ci domek? I jak się nie wzruszyć, gdy go, skruszony, odbuduje? Polecam do tłumaczenia dość abstrakcyjnych pojęć, jak „głodna”, „smutna” czy „obrażona”!

2. „POMELO” Wydawnictwo Zakamarki


To cała seria o prawdopodobnie najbardziej zakręconym słoniu z bajek dla dzieci. Poleciła mi ją przyjaciółka mówiąc, że: a) uwielbia ją jej córka (choć ciężko jej to zrozumieć), b) książka sprawia wrażenie, że napisał ją ktoś po dobrej imprezie 😉

Większej zachęty nie potrzebowałam! W końcu też musimy mieć z moim P. trochę rozrywki 😉 Efekt? Bingo! Pomelo to zdecydowany ulubieniec mojego męża i gdy oznajmiłam mu, że znalazłam w bibliotece całą serię wypomniał mi z żalem, że wzięłam TYLKO JEDNĄ 🙂

To, co mogę powiedzieć o Pomelo to – wpływa na wyobraźnię. Słowami i rysunkami. Co ciekawe, mała N. widzi na nich coś, czego nie widzę ja 🙂 Przetestujcie choć jedną część przygód tego słonia – jest duża szansa, że oczaruje on również Wasze dzieci.

3. „KRECIK” Wydawnictwo Bajka

Kolejna seria, taka kieszonkowa, wierszowana, do torebki. Dobra również dla młodszych dzieci, ma twarde kartki. Kosztuje kilka złotych, a w końcu Krecik to klasyk i miło raz na jakiś czas sprawdzić, co tam u niego!

4. „ZAKOCHANY KUNDEL” Wydawnictwo Egmont


Hit tego miesiąca! Wydłuża naszą procedurę pójścia spać o dobre 20minut, bo książka ma sporo stron i wiele z nich wzbudza duże emocje 🙂 Na nowo przeżywam swoje dzieciństwo, serio. Dużo zwrotów akcji. N. przejmuje się, że Lady ma kaganiec, cieszy się, że znalazła Kundla, śpiewa sto lat, gdy jedzą spaghetti, oburza się, gdy do pokoju dziecka chce wleźć szczur, a na koniec zawsze się śmieje ze szczeniaka-Kundla, który pruje sweter swojego wujka.

                                                                                                    NATALIA

Ten miesiąc był dla mnie wyzwaniem organizacyjnym – średnio 5h w tygodniu spędzałam na kursie pisania, a potem, po nocach lub bladym świtem, odrabiałam „zadania domowe” – jeśli jesteście ciekawi rezultatu jednego z nich, zapraszam tutaj: Skok w bok: OPOWIADANIE. La wina.


Było intensywnie i trudno mi się pisało po całym dniu pracy, treningów i latania za N., ale nie żałowałam ani sekundy! Czas na książki też się jakoś znalazł i z przyjemnością je Wam pokazuję 🙂

1. „TA CHWILA” Guillaume Musso | sensacja


Przeczytałam wszystkie książki tego autora i jeśli ich nie znacie, to zdecydowanie polecam – lekko, ale nie banalnie; zawsze jest tu jakaś tajemnica i zaskoczenie.

Wprawdzie nadal „Potem” pozostaje moim ulubieńcem, ale „Ta chwila” pozytywnie mnie zaskoczyła. Zastanawiam się, co mogę powiedzieć, żeby Wam nie spalić i … nie napiszę nic więcej. Może tyle, że denerwowała mnie jedna rzecz, po czym okazało się, że byłam w błędzie. I to mnie właśnie rozbroiło w tej książce. Dla tego “TO” – warto przeczytać. Po prostu sprawdźcie i dajcie znać, co myślicie 🙂

2. „JESZCZE JEDEN ODDECH” Paul Kalinithi | autobiografia


Historia młodego, odnoszącego sukcesy neurochirurga, który będąc w rozkwicie swojej kariery dowiedział się, że jest śmiertelnie chory. Autobiografia, cudownie napisana – Paul od dziecka wiązał swoją przyszłość z literaturą, chciał napisać książkę, ale myślał, że ma na nią zdecydowanie więcej czasu… Językowy talent.

Na okładce napisano „dająca nadzieję”. Ja jej tak nie odebrałam, ale zdecydowanie byłam pod wrażeniem tej okrutnej historii…

3. „BEHAWIORYSTA” Remigiusz Mróz | kryminał


Starcie dwóch bohaterów – byłego prokuratora, który specjalizuje się w odczytywania tego, co nie wypowiedziane i mężczyzny – ucieleśnienia zła, który już na pierwszych stronach zamyka się w przedszkolu, odgrywając tam bestialski „koncert krwi”, jak to sam nazywa. Fabuła mroczna, choć mocno rozdmuchana.

Tutaj znowu nie mogę Wam ujawnić, żeby nie spalić – cieszę się, że to przeczytałam, choć im dalej w las, tym bardziej letnio. A zakończenie……….. No nieeee. Lojalnie nic nie powiem 🙂 Dobrze jest czasem przeczytać kryminał, i to niekoniecznie zagraniczny.

4. „MINIMALIZM PO POLSKU” Anna Mularczyk-Meyer | poradnik


Pożyteczna, prosta i oddająca polskie realia. Nie była to dla mnie jednak książka z tych inspirujących; takich, po których chce się koniecznie COŚ zrobić, bo temat aż się pali w rękach. Może dlatego, że ostatnio o minimalizmie jest coraz głośniej, śledzę kilka „minimalistycznych” blogów i to ten moment, gdy mam już przesyt.

Mogę polecić tym, którzy czują, że wkręcili się w „MIEĆ” i zaczyna ich frustrować brak czasu i/lub pieniędzy na coś, co wydaje się konieczne.

Ale wiecie co? Jeśli Was to interesuje, to lepiej – i bardziej „w duchu” minimalizmu – byłoby poszukać informacji w sieci lub pożyczyć książkę w bibliotece 🙂 Jak zwykle na wagę złota będą Wasze polecenia – czy do dla małych, czy dla – niech będzie! –  DUŻYCH 🙂 Jakie perełki macie w swoich biblioteczkach? Przyznajcie się i do przeczytania!

P.S. Brakuje Ci czasu na czytanie? Mi też, dlatego łączę je z czym się da – choćby z treningiem 🙂 Mam jeszcze jeden pomysł, przetestuję go i dam Wam znać, czy jest sensowny 🙂


P.S. 2. Poprzednie zestawienia KSIĄŻEK MIESIĄCA znajdziesz TUTAJ.

3 wyświetlenia

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

JAK MIEĆ PODWÓJNE ŻYCIE, czyli 5 trików na czytanie

Muszę się do czegoś przyznać. Mam nawyk gapienia się na okładki książek. Zdarza mi się zajrzeć komuś przez ramię w tramwaju albo zapatrzeć na anonimowego czytelnika w kawiarni. Ciekawi mnie, co czytaj

Comments


bottom of page