top of page

BIEGANIE Z WÓZKIEM – ciemne strony

Biegnę z wózkiem. Łapię wiatr w wielką budkę wózka, kropi deszcz, a do tego jeszcze droga pnie się konsekwentnie od górkę. Tempo mam już całkiem niemrawe. Ekipa krów odprowadza mnie wzrokiem, z wyraźnym współczuciem. Taaak, trening z wózkiem jest genialny, ale ma też swoją czarną stronę i o niej dzisiaj napiszę. Coby nie było za słodko. Może zmotywuje to osoby o przekornej naturze do spróbowania 😛

1. Zmęczysz się bardziej / zrobisz mniej km– moja drobna roczna córka + wózek = 22kg. Oczywiście jak na typową kobietę przystało, mam przy sobie kilka (naście) niezwykle przydatnych rzeczy, więc łącznie pcham przed sobą pewnie co najmniej 24kg. Czasem jeszcze wielki koc na wypadek pikniku na trawie

2. Będzie trochę niewygodnie – technika jest po prostu inna. Bieg to praca całego ciała, a tutaj mamy lekkie unieruchomienie jego górnej części. Najwygodniej biega się trzymając wózek jedną ręką (i ją zmieniając co jakiś czas). Czasem przy zakrętach/krawężnikach itd. trzeba użyć dwóch rąk i te wszystkie niuanse wpływają na rytm biegu.

3. Nie wszystko będzie pod Twoją kontrolą– ta część jest dla mnie szczególnie trudna do zaakceptowania 😛 Twój trening może się skończyć po kilku minutach. Dlaczego? Bo TAK Twój mały trener siedzi sobie w wózku i może mieć zupełnie inne cele, niż Ty. Repertuar mojej małej N: wyrzucanie zabawek za burtę. Wyrzucanie bucików za burtę. I skarpetek. I czapki. Podgryzanie maty, którą wyłożony jest wózek. Przerwa na am am. Przerwa na picie. Głośne pokrzykiwanie, które przyciąga oburzone spojrzenia innych spacerujących. No i moje ulubione, po którym trening już można uznać za zupełnie skończony –próby wychodzenia z wózka. Nieraz zdarzało mi się wracać do domu z małą na rękach, bo nie chciało jej się więcej siedzieć i już!

4. A po powrocie do domu…dziecko, które przez x czasu było unieruchomione w wózku zacznie od razu dokazywać, więc (u mnie przynajmniej) odpada spokojne rozciąganie i porządny relaks pod prysznicem.

Brzmi choć trochę deprymująco? Świetnie, to teraz wystarczy pomyśleć, że pokonując takie przeszkody jest się prawdziwą twardzielką 🙂 A to już jest zdecydowanie MOTYWUJĄCE.

Mamy, PODKRĘCAMY tempo!!

2 wyświetlenia

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Comments


bottom of page